Wspólnota modlitwy w łączności z Taizé przy parafii św. Mikołaja w Mosinie

Mosiniacy w Taizé


Wszystko zaczęło się w listopadzie 2007 roku. Grupa młodych ludzi z Poznania, chcąca dzielić się świadectwem wiary, doświadczeniami spotkań w Taize i pragnąca modlić się z młodymi z innych parafii, przyjechała do naszego mosińskiego Kościoła.

Opowiedzieli nam o Taizé - małej francuskiej, zamieszkałej przez Braci wiosce. Następnie poprowadzili modlitwę jaką Wspólnota Taize proponuje młodym. Na owoce tej modlitwy nie trzeba było długo czekać, okazało się bowiem, że od ponad trzydziestu lat Bracia organizują Europejskie Spotkania Młodych na przełomie roku. Nie zastanawiając się długo, wraz z młodymi mosiniakami i pod opieką s. Rut, zdecydowaliśmy się na wyjazd do Genewy. Tłum ludzi różnych wyznań, atmosfera i co najważniejsze głębia modlitwy zauroczyły nas bardzo. Gdy wracaliśmy autokarem do Polski, pojawiły się wstępne rozmowy by i u nas w parafii stworzyć grupę, która będzie mogła co tydzień modlić się w łączności z Taizé.

Wydaje mi się, że pierwsze spotkanie i modlitwa odbyły się już dwa tygodnie po powrocie z Genewy. Nasza mosińska grupa, wpierana przez młodych z Poznania, prężnie się rozwijała. Zapragnęliśmy pojechać do Taizé, tej ubogiej miejscowości, która jest kolebką całej Wspólnoty. Tak też się stało.

W lipcu, dzięki Marcie Wojciechowskiej, na jeden z mosińskich parkingów przyjechał po nas autokar, który zawiózł nas do Poznania na wspólną Mszę św., a następnie do Francji na spotkanie z Braćmi i kilkoma tysiącami młodych, którzy w podobny sposób spędzali wakacje. W Taizé w szczególny sposób naszą uwagę zwróciła drewniana brama z trzema pięknie brzmiącymi dzwonami. Prostota życia tam jest wręcz ujmująca. W kościele panuje półmrok, nie ma ławek ani krzeseł. Wykładzina, kilka ikon i świeczek. W centrum świątyni ustawiona jest piękna ikona krzyża.

Po spędzeniu tam tygodnia w atmosferze modlitwy, lecz także wspólnej zabawy, nie zapominając o pracy, wróciliśmy umocnieni do Mosiny. Po krótkiej przerwie wakacyjnej, od września znów ruszyły spotkania modlitwy i dzielenia Taizé. Na stornie internetowej naszej parafii pojawiła się zakładka z informacjami o naszych poczynaniach. Już wtedy wiedzieliśmy, że sylwestra spędzimy znów na Europejskim Spotkaniu Młodych - tym razem w Brukseli. Gdy spotkanie było już blisko, okazało się że niektórzy z naszej wspólnoty mają wiele innych wydatków i brakuje im pieniążków do pełnej kwoty, którą należało uiścić. Szukaliśmy rozwiązania, i Duch Święty natchnął nas. Przygotowaliśmy kartki świąteczne, które sprzedawaliśmy po mszach przed kościołem. Dzięki uprzejmości i hojności parafian rozprzedaliśmy w ciągu 3-ech mszy wszystkie kartki, a zebrana kwota wystarczyła w zupełności na pokrycie brakującej sumy - za tę ofiarę wszystkim serdecznie dziękujemy.

Gdy w końcu znaleźliśmy się w Brukseli, znów poczuliśmy tą wspaniałą atmosferą. To zadziwiające, że około 40 tys. młodych ludzi nie tylko z Europy, ale całego świata przyjeżdża na ESM w tym samym celu - by wspólnie modlić się o pokój na świecie. Wielki entuzjazm wśród Polaków przebywających na halach Brussel Expo, gdzie odbywały się modlitwy, wzbudziły ogłoszenie przez br. Aloisa - przeora wspólnoty Braci, iż następne Spotkanie Młodych odbędzie się w Polsce, w Poznaniu. Od samego powrotu do kraju przygotowania ruszyły pełną parą. Spotkania, warsztaty z Braćmi w których uczestniczyliśmy, a wszystko to po to, by jak najlepiej od strony duchowej, a także gospodarczej, przyjąć na przełomie roku pielgrzymów.

Przez te kilka miesięcy, w ramach możliwości pomagaliśmy we wstępnych przygotowaniach do ESM. Wiosną zapragnęliśmy wrócić do Taizé i znów pojawił się problem finansowy. Jedna z naszych koleżanek nie miała pełnej kwoty. Na szczęście nasi parafianie, już po raz drugi, ofiarowali nam wsparcie kupując od nas ręcznie zdobione świeczniki. Dlatego też czuję się zobowiązany w imieniu wspólnoty wyrazić wdzięczność słowami: Bóg zapłać wszystkim za modlitwę i wsparcie finansowe.

W Taizé, podczas tygodniowego pobytu, czekało nas kilka niespodzianek. Jedną z nich było przedłużenie pobytu o jeden dzień - powodem była awaria autokaru. Choć w pewnym momencie emocje sięgnęły zenitu, to z perspektywy czasu wiemy, że ten dzień był dla nas Darem od Boga. Mieliśmy bowiem rzadką okazję wejść do pokoju, w którym mieszkał niegdyś br. Roger - założyciel i przeor Wspólnoty. Od śmierci Brata, pokój stoi niezmieniony, od czasu, gdy Opat wyszedł z niego po raz ostatni. Wśród książek i zdjęć, dostrzegliśmy m. in. podarowany przez Papieża brewiarz, w którym obok dzieci, przyjaciół i ludzi otaczających właściciela owego pokoju, widniał wpis Matki Teresy z Kalkuty. Natomiast widok z okna uobrazował nam przepiękne opisy medytacyjne, które zawarte są w książkach autorstwa Brata. W pomieszczeniu na ścianie wisi stara, korkowa tablica na której do dziś wiszą rękopisy modlitw, które dziś funkcjonują jako kanony z Taizé. Jedno popołudnie spędziliśmy na spotkaniu z Bratem Urlichem. Powiedział nam o oczekiwaniach względem nas - przyszłych gospodarzy kolejnego etapu "pielgrzymki zaufania przez ziemię". Potem biegaliśmy po całej wiosce, zapraszając młodych z całego świata do Poznania.

Po powrocie do Polski, pełni wrażeń oczekiwaliśmy września, kiedy to znów mogliśmy spotykać się na cotygodniowej modlitwie. W połowie miesiąca otrzymaliśmy wiadomość o przyjeździe Braci do stolicy Wielkopolski, co oznaczało, że przygotowania rozpoczęły się na dobre. Centrum, w którym stacjonują Duchowni, Siostry Urszulanki i Siostry św. Andrzeja a także wolontariusze z różnych zakamarków świata mieści się przy ul. Mielżyńskiego 24. Tam też można uzyskać szczegółowe informacje, bądź spotkać się z Braćmi, Siostrami lub Permamentami. Całe szeregi ludzi zajmują się koordynacją przygotowania jak najlepszej gościny dla młodych. Takie zadanie stoi również przed nami, Drodzy Parafianie.

Ponieważ z Polski na ESM rokrocznie wyjeżdża kilkanaście tysięcy osób, w tym także mosiniacy, postanowiliśmy się odwdzięczyć. Obok idei zachęcenia parafian do współpracy, połączenia pracy młodszych i starszych poprzez wspólny projekt, oraz zaprezentowania światu jak wygląda polska gościnność, wiara i Kościół, ważnym elementem jest właśnie chęć odwdzięczenia się za gościnę. Dlatego też abp Stanisław Gądecki wyraził nadzieję, że dla każdego kto zechce przyjechać do Polski na Spotkanie, znajdzie się miejsce na nocleg u jakieś otwartej na pielgrzymów rodziny. I takie właśnie zadanie stoi właśnie przed Mosiną. Obok Puszczykowa i Krosna, czujemy się zobowiązani przyjąć uczestników tegorocznego ESM. Jest to nasze wielkie pragnienie.

Delphin, wolontariuszka z Francji, była już dwukrotnie w Mosinie. Chwaliła stopień przygotowań naszej parafii. Jednak my zdajemy sobie sprawę z tego, że oprócz planu potrzebujemy ludzi, którzy pomogą nam go zrealizować. Dlatego też wszystkich, którzy chcieliby zacząć się z nami modlić, a także tych którzy mają chęć i czas pomóc nam w organizacji tego czasu w Mosinie, zapraszamy serdecznie w soboty o godzinie 19.15 do naszego parafialnego kościoła na modlitwę, a później na spotkanie dzielenia. Co tydzień o 18.15 odbywa się próba śpiewów na modlitwę. Zapraszamy. Wciąż jednak potrzebować będziemy osób, rodzin z parafii, które zadeklarują podjęcie w swoich domach pielgrzyma/pielgrzymów z jakiegoś zakątka świata na nocleg. Wszyscy zainteresowani, otrzymają od nas małe książeczki, przybliżające tematykę Taizé, z deklaracją gościny na ostatniej stronie oraz z programem Europejskiego Spotkania Młodych, które odbędzie się w dniach 28.XII.09r.-2.01.10r. Deklaracja ta będzie dla nas bardzo ważnym wyrazem chęci pomocy. Wciąż jeszcze nie wiemy jak wielu ludzi będzie dane nam podjąć w Mosinie. Dlatego też musimy być dobrze przygotowani. Im będzie nas więcej, tym łatwiej będzie nam działać.

Jest wiele różnych form w jaki możecie Państwo włączyć się w to dzieło i myślę że naprawdę warto, bowiem świadectwa licznie płynące z innych krajów, w którym ESM odbywało się w poprzednich latach, są bardzo pozytywne. Także nasi rodacy z Warszawy i Wrocławia kilka lat temu byli gospodarzami tego Spotkania. Jeśli się postaramy, dobrze przygotujemy przede wszystkim duchowo, ale i technicznie, to jestem przekonany że na owoce nie będziemy musieli zbyt długo czekać.

Z prośbą o modlitwę

Sergiusz Szajek


Wspólnota modlitwy w łączności z Taizé przy parafii św. Mikołaja w Mosinie